Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sól. Pokaż wszystkie posty
Słona cena przesolenia
Sól jest istotnym
elementem codziennej diety. Znajdują się w niej ważne elementy
odżywcze, bez których nasze płyny ustrojowe tracą równowagę.
Sól ma także właściwości konserwujące – pomaga przedłużyć
świeżość przygotowywanej żywności. Korzystają z tego
producenci, którym zależy na uzyskaniu towarów z jak
najodleglejszą datą przydatności do spożycia. W wędlinach,
serach i gotowych produktach jest tak dużo soli, że dodawanie jej
do samodzielnie przyrządzanych posiłków wiąże się z
systematycznym przekraczaniem dziennej, zalecanej dawki. Najbardziej
problematycznym składnikiem soli jest sód – jego nadmiar niesie
negatywne dla zdrowia konsekwencje, takie jak wzrost ciśnienia
tętniczego i choroby z tym związane. Lista zagrożeń dla fanów
słonych przekąsek jest długa: od dolegliwości mniej dokuczliwych,
takich jak opuchlizny (sól zatrzymuje wodę w organizmie), przez
przybieranie na wadze, po ryzyko udaru mózgu i zawału serca.
Dlaczego powinniśmy się
tym martwić? Dlatego, że dzienną normę (płaska łyżeczka soli)
bardzo łatwo przekroczyć. Wystarczy przesolić zupę. Albo sięgnąć
po ulubione chipsy.
Słone przekąski są
tym, co chętnie jadamy podczas oglądania filmów i przy pracy.
Zawierają nie tylko dużo soli, ale także nadmiar tłuszczów.
Sprawa z chipsami jest o tyle trudna, że sięgają po nie często
dzieci, a te najłatwiej przyzwyczajają się do smaków. Nawyki
utrwalone w dzieciństwie są wyjątkowo trwałe – często bez
powodzenia zmagamy się z ich wyplewieniem w dorosłym życiu.
Aby wzmocnić smak potraw
instant, producenci dodają do nich dużo soli. Skoro konsumenci
wiedzą, że zupki z torebki są niezdrowe, muszą być one
przynajmniej smaczne. Płacimy wysoką cenę za to, żeby szybko się
najeść.
Nie można zrzucić całej
odpowiedzialności za nadużywanie przez nas soli na producentów
gotowej żywności. Często jesteśmy sami sobie winni – stosując
gotowe mieszanki przypraw (z proporcjonalnie największym udziałem
soli), rezygnujemy z przygotowywania potraw w sposób samodzielny. I
znów, w walce z białymi granulkami, najbardziej przeszkadza nam
lenistwo.
Trudno wygrać ze
wszechobecną solą, ale można ograniczyć jej spożycie. Skoro w
gotowych produktach jest jej tak dużo, spróbujmy stosować mniej
soli w potrawach, które przygotowujemy sami. Białe granulki dobrze
jest zastąpić innymi przyprawami, również poprawiającymi smak, a
mającymi lepszy wpływ na zdrowie – bazylia, oregano, majeranek,
tymianek, kminek – z długiej listy ziół każdy wybierze coś dla
siebie.
Sól – co z nią nie tak?
Sól, której używamy na co dzień w kuchni to niemal czysty chlorek sodu, związek o wzorze NaCl. W sklepie kupić możemy sól kamienną lub jej oczyszczoną wersję – sól warzoną. Coraz modniejsza w ostatnim czasie staje się również sól morska. Jak się okazuje sól morska z powodzeniem zastąpić może zwykłą, jodowaną sól kuchenną. Mało tego – bez obaw możemy nazwać ją jej zdrowszym zamiennikiem. Sól morska zawiera niemalże wszystkie pierwiastki występujące na ziemi. Brzmi dość groźnie, ale substancje, które znajdują się w soli morskiej w znaczących ilościach to niezbędne naszemu organizmowi związki mineralne. Nie bójmy się więc – spożywając sól morską nie zaczniemy nagle świecić.
Większość z nas dodaje sól do każdej potrawy, znajdujemy ją też w większości produktów dostępnych na sklepowych półkach. Nie wyobrażamy sobie posiłku bez soli, która stała się „naturalnym” wzmacniaczem smaku naszych dań. Sól jest też świetnym środkiem konserwującym, dlatego w wędlinach, gotowych daniach i przydrożnych barach używana jest często bez umiaru.
Dlaczego sól nam szkodzi?
Nadmierna ilość soli powoduje zatrzymanie wody w organizmie. Nie brzmi to jak zdrowotna katastrofa, wyobrażamy sobie spuchnięty kostki - „da się przeżyć, a słony popcorn w kinie sam się nie zje”. Zatrzymywanie wody przez nasze ciało nie jest jednak tak błahą sprawę, jak mogłoby się wydawać. Zjawisko to powodować może nadciśnienie tętnicze i przyczynić się do wystąpienia udaru mózgu. Sól powoduje uszkodzenie błony śluzowej żołądka, co z kolei zwiększa ryzyko wystąpienia raka żołądka. Przez nadmierną ilość soli w diecie wydalamy z organizmu zbyt dużo wapnia, co może skończyć się kamieniami nerkowymi. Wysokie stężenie sodu w surowicy krwi może prowadzić do hipernatremii, która objawia się najpierw silnym uczuciem pragnienia, wielomoczem, nocnym oddawaniem, utratą łaknienia, sennością a w późniejszym stadium mdłościami, wymiotami, podnieceniem i zwiększoną pobudliwością mięśni z możliwością wystąpienia drgawek, porażenia oddechu i zgonu.
![]() |
| Potrzeba niewiele, aby pozbyć się soli! |
Da się bez soli? Jak?
Skoro sól jest tak szkodliwa, czy da się całkowicie wykluczyć ją z naszej diety? Nie, nie da się i nie powinno. Niedobór sodu i chloru w organizmie jest mało prawdopodobny. Może nastąpić wskutek nadmiernego pocenia się, zaburzeń funkcjonowania układu pokarmowego albo nerek. Ilość soli, jaką powinniśmy dziennie spożywać różni się w zależności od wieku, wagi i trybu prowadzonego przez nas życia. Z pewnością nie należy przekraczać dawki około jednej łyżeczki soli dziennie. Zwracajmy też uwagę na to, co kupujemy. Produkty takie jak słone paluszki, solone chipsy, kostki bulionowe, solone popcorn i frytki zawierają niepotrzebny nadmiar soli – unikajmy ich zatem.
Najlepszym rozwiązaniem w celu pozbycia się nadmiaru soli w naszej diecie jest przygotowywanie posiłków samemu. Bierzcie zatem naczynia Eco-Vital w dłoń i działajcie!

