O mnie

Imię: Sylwia
Hobby: Dietetyka i zdrowe żywienie
Dlaczego ten blog?: Eco-Vital, firma, w której pracuję, zaproponowała mi prowadzenie bloga na temat, który od długiego czasu jest moją pasją i przedmiotem studiów. Chciałabym zarazić moich czytelników miłością do własnego ciała i pasją dbania o siebie w dzień i w nocy, dzięki odpowiedniemu stylowi życia i zrównoważonej, pełnowartościowej diecie.
Kontakt: sylwiawimmer@gmail.com
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archive for października 2013

Trwałość na 5!

Trudno wyobrazić sobie współczesne życie bez trwałej żywności. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że wszystko mamy pod ręką i w razie potrzeby niczego nam nie brakuje. Dzięki powszechnie stosowanym metodom konserwacji nie musimy martwić się o świeżość naszych produktów. Wydajemy mniej środków na żywność, ponieważ raz zakupiona przez dłuższy czas zachowuje swoje walory odżywcze. Postanowiłam przygotować krótkie i treściwe zestawienie najpopularniejszych sposobów przechowywania jedzenia.

Metody utrwalania dzielimy na kilka grup. Do pierwszej z nich należą metody fizyczne. Przede wszystkim przechowujemy żywność w niskich temperaturach. Naukowcy przyjmują, że przy chłodzeniu składników do 0°C szybkość przemian biologicznych może się zmniejszyć nawet 10-krotnie, przy jednoczesnym wydłużeniu okresu ich przydatności. W przypadku, gdy schłodzimy produkty poniżej optymalnej granicy, może dojść do uszkodzeń, takich jak plamy na skórce w przypadku niektórych owoców. Dużo bardziej skuteczne jest zamrażanie. Przemiana wody w lód stwarza warunki, w których liczne drobnoustroje nie mogą się rozwijać. Istotne jest, by mrożenie zachodziło szybko. Z drugiej strony także w wysokich temperaturach możemy uzyskać zamierzone efekty. Często wykorzystywanym procesem jest pasteryzacja. Ogrzewanie produktów do granicy ok. 85°C powoduje unieszkodliwienie mikroorganizmów oraz pozbycie się drobnoustrojów. Pasteryzacji można dokonywać na kilka sposobów, np. rozgrzewając nasz materiał przez 30 minut w niższej temperaturze bądź poprzez szybkie ogrzanie do 90°C i natychmiastowe schłodzenie. Łagodniejszym procesem ogrzewania jest termizacja, która w połączeniu z przechowywaniem w hermetycznym zamknięciu daje długotrwałe efekty.

Suszenie żywności jest jednym z najszybciej „wynalezionych” sposobów jej zabezpieczania. W najbardziej prymitywnej formie zachodzi ono z udziałem słońca i wiatru. Dziś jednak korzystamy z bardziej zaawansowanych suszarek, z użyciem których proces następuje znacznie szybciej niż kiedyś. Utrata wody i innych substancji uniemożliwia powstawanie reakcji pomiędzy aminokwasami a cukrami, co objawia się zmianą smaku oraz zapachu. Wysoka zawartość kwasów organicznych oraz cukrów zapewnia trwałość naszego pożywienia. Wodę możemy również usuwać stosując zagęszczanie. Taki produkt nosi wówczas nazwę koncentratu i znacznie zmniejsza swoją masę. Dobry sposób na odwodnienie stanowi też solenie potraw.

Poza metodami fizycznymi wyróżniamy także chemiczne oraz biologiczne. Do tych pierwszych zaliczamy wszelkie środki chemiczne wykorzystywane do konserwacji żywności. Najpopularniejsze z nich to m. in. kwas octowy oraz roztwór gazowy dwutlenku siarki. Jedną z najczęściej stosowanych metod chemicznych jest wędzenie, podczas którego produkt poddawany jest działaniu ciepła i związków wydzielających się wskutek spalania drewna. Wyróżniamy wędzenie zimne, ciepłe i gorące, w zależności od przyjętej temperatury. Jeżeli chodzi o sposoby biologiczne, zdecydowanie najpopularniejsze jest kiszenie. Z cukru znajdującego się w poddanym procesowi produkcie wydziela się kwas mlekowy, który chroni przed gniciem, ale nie zapobiega pleśnieniu.

Pożyteczny wypoczynek

wtorek, 15 października 2013
Autor: Sylwia Wimmer
Odchudzanie nie musi być żmudne, monotonne i związane z ciągłym odmawianiem sobie jedzenia. Powszechnie wiadomo, że bardziej wymaga ono zmiany pewnych nawyków żywieniowych zamiast zmniejszania porcji. Istnieją także o wiele ciekawsze sposoby na pozbycie się zbędnych kilogramów.

Czy spalanie tłuszczu może mieć cokolwiek wspólnego z relaksem? Okazuje się, że tak. Sauna fińska jest wynalazkiem, z którego dobrodziejstw korzysta już zdecydowana większość narodów świata. Korzyści, jakie zapewnia ludzkiemu organizmowi, są coraz częściej doceniane przez użytkowników. Dzięki temperaturze 120°C naczynia krwionośne zostają wzmocnione, co bardzo pomaga w dotlenieniu naszych komórek. Po każdym wyjściu z sauny bierzemy zimny prysznic, dzięki czemu nasze ciało nabiera jędrności i sprężystości. Oczywiście, jak łatwo się domyślić, kobiety korzystające z sauny są mniej narażone na niebezpieczeństwo wystąpienia cellulitu. W połączeniu z oczyszczającymi właściwościami daje ona niesamowite efekty.

Kąpiel w saunie polega na przebywaniu na przemian w niskiej i wysokiej temperaturze. Jeżeli jesteśmy zdrowi, możemy z niej korzystać bez względu na porę roku. Osoby powyżej 50. roku życia oraz dzieci poniżej 6. roku życia powinny przejść specjalistyczne badania lekarskie zanim zdecydują się na taki zabieg. Z punktu widzenia medycyny sauna fińska w pewnym stopniu obciąża nasz organizm. Do zabiegu nie należy przystępować ani na czczo ani po zbyt obfitym posiłku. Nie powinno się także pić przed wejściem dużych ilości wody. Warto wypić ciepłą herbatę, by wzmóc pocenie.

Po wejściu do sauny przyjmujemy pozycję zapewniającą nam niezbędny komfort. Gdy pojawiają się pierwsze kropelki potu, możemy przyspieszyć proces poprzez nacieranie naszego ciała wodą. Po kilku minutach pobytu zwykle polewa się nią także rozgrzane kamienie. Finowie nazywają ten rytuał „duszą sauny”, ze względu na towarzyszące mu uderzenie gorącej fali powietrza, potwierdzają to również nasi koledzy z Eco-Vital, dla których kontakt z sauną to wielkie wydarzenie. Po pewnym czasie objawy nagrzania stają się nie do zniesienia, co stanowi dla nas sygnał do wyjścia na zewnątrz. Nasza wytrzymałość na wysoką temperaturę ma w końcu swoje granice. Warto jednak przełamać początkową niechęć, ponieważ w saunie fińskiej nie tylko spalamy tkankę tłuszczową, ale również bronimy się przed różnego rodzaju chorobami. Gdy dopada nas przeziębienie, możemy się z niego wyleczyć już w początkowej fazie. Jest to najlepsza chwila na pozbycie się niechcianego intruza, ponieważ w późniejszych stadiach chorób lekarze zdecydowanie odradzają korzystanie z zabiegu. 
 
Finowie wiedzą, jak w idealnych proporcjach łączyć przyjemne z pożytecznym. Rzadziej spotykają się w klubach, by wspólnie imprezować. Znacznie częściej gromadzą się w saunie na wspólnych pogawędkach. Przeciętna długość życia w Finlandii wynosi prawie 79 lat, co klasyfikuje kraj w czołówce państw europejskich pod względem tego wskaźnika.

Kwasy z opakowań

czwartek, 10 października 2013
Autor: Sylwia Wimmer
Kilka postów wcześniej pisałam o dodawanych do niemal każdej żywności barwnikach. Dziś opowiem co nieco o regulatorach kwasowości, które również stanowią ważny składnik produktów spożywczych. Przede wszystkim pełnią rolę konserwantów i współuczestniczą w zachowaniu odpowiedniego koloru towaru.

Może nam się wydawać, że bez regulatorów kwasowości produkty także mogłyby zachowywać trwałość. Nic bardziej mylnego. Podstawowym punktem zapewnienia bezpieczeństwa żywności jest troska o właściwe pH, które jest pomiarem odczynu produktu (zasadowym lub kwasowym). Jest to skala od 0 do 14, na której każda wartość poniżej 7 jest wartością kwasową, 7 to odczyn obojętny, wartości powyżej 7 oznaczają, iż składnik ma odczyn zasadowy. Dla przykładu nasz kwas żołądkowy posiada odczyn o wartości mniej więcej 1.3 – 3.0. By określić tę cechę danego produktu spożywczego, nie musimy posługiwać się skalą pH. Żywność zasadowa z reguły ma gorzki smak, w przeciwieństwie do kwaśnej. Brak kontroli nad współczynnikiem pH może spowodować rozwój patogennych bakterii, co niekorzystnie odbija się na naszym zdrowiu.
Zakwaszanie produktów jest jednym z wielu sposobów przedłużania ich przydatności do spożycia. Niektóre z nich muszą osiągnąć pewien poziom kwasowości, aby nie ulec zakażeniu. Z tego powodu kwasimy ogórki, kalafiory oraz karczochy. Szczególnie silne toksyny produkuje laska kwasu kiełbasianego. Najbardziej znanym i powszechnie wykorzystywanym w przemyśle odżywczym regulatorem jest kwas cytrynowy. W szczególności wzmaga aktywność przeciwutleniaczy. Najczęściej wykorzystywany jest również jako zagęszczacz do marmolady. Również inne składniki wykazują kilka właściwości. Octan wapnia nie tylko używany jest w procesie produkcji do zakwaszania, ale również jako doskonały konserwant hamujący rozwój niepożądanych i szkodliwych bakterii.

Warto znać kilka istotnych faktów dotyczących regulatorów i zagęszczaczy. Bardzo często zdarza się, że na etykiecie produktów, w ich składzie widnieje sformułowanie „aromat identyczny z naturalnym”. Pierwsze, co zazwyczaj przychodzi nam wówczas to głowy, to pytanie, gdzie tkwi haczyk. Automatycznie stawiamy znak równości między identycznym i naturalnym. Niekiedy zdarzają się sytuacje wręcz odwrotne. Określenie, iż substancja jest identyczna z naturalną, oznacza związek chemiczny o identycznym składzie, który otrzymano inną metodą niż ze źródeł naturalnych. Trudno dziś stosować podział na substancje naturalne i syntetyczne. Najważniejsza jest czystość produktu końcowego. W wyniku wykorzystywania tradycyjnych metod często pozostaje on dużo bardziej zanieczyszczony niż po przeprowadzeniu syntezy chemicznej.


Nie jest tajemnicą, że regulatory kwasowości podlegają w Unii Europejskiej ścisłym przepisom. Nakładają one na producenta obowiązek informowania o zastosowanych procesach na dołączanych do produktów etykietach. Często treści na nich zamieszczone przypominają alfabet, jednak wrzucanie wszystkich związków do jednego worka jest dużym uproszczeniem.

Ile cukru w cukrze?

poniedziałek, 7 października 2013
Autor: Sylwia Wimmer
Zastanawiacie się czasami, ile cukru zawierają spożywane przez Was potrawy? A może spotkaliście się kiedyś z pojęciem glikemii? Dzisiejszy wpis poświęcony jest zachodzącym w naszych organizmach relacjom pomiędzy wchłanianymi węglowodanami, a poziomem glukozy we krwi.

Cukrzyca już dobrych kilka lat temu została uznana za chorobę cywilizacyjną. Według statystyk na całym świecie zmaga się z nią ok. 250 mln osób. To jednak tylko naskórek problemu. Wiele osób choruje na nią, nawet nie zdając sobie sprawy z powagi sytuacji. Kluczem do walki z chorobą są regularne badania, dzięki którym można skutecznie złagodzić jej objawy oraz groźne powikłania. Glikemią nazywamy poziom cukru we krwi. Wyrażamy go w gramach na litr i u zdrowej osoby na czczo wynosi ok. 1 g/l. Spożywane przez nas węglowodany są przekształcane w glukozę, która następnie dostaje się do krwi. Gdy jej poziom jest podwyższony, trzustka wydziela insulinę w celu jego obniżenia. Ilość hormonu decyduje o tym, czy jesteśmy w stanie poradzić sobie z nadmiarem cukru.

Przez wiele lat naukowcy uważali, że produkty o identycznej zawartości węglowodanów w takim samym stopniu wpływają na glikemię. Teza ta została jednak obalona wskutek przeprowadzonych niedawno doświadczeń. W połowie lat 70. odkryto, iż dużo ważniejszą cechę stanowi zdolność węglowodanów do podnoszenia poziomu glukozy we krwi. Dr David Jenkins z uniwersytetu Stanforda opracował metodę oceny IG ( indeksu glikemicznego ). W tym celu przyporządkował glukozie indeks o wartości 100. Odpowiada ona sytuacji, w której nasz organizm bez problemów przyswaja cały cukier, który mu udostępniamy. Krótko mówiąc, indeks glikemiczny informuje nas, w jakim zakresie jesteśmy w stanie wchłaniać określone węglowodany. Jeżeli jest wysoki, spowodują one szybki wzrost poziomu glukozy we krwi. Wartość indeksu dla określonych produktów nie jest wartością stałą, ponieważ zależy od formy spożywania oraz źródła pochodzenia danego pokarmu.

Większość produktów węglowodanowych zawiera cukry złożone, takie jak skrobia. Dotyczy to głównie owoców, roślin strączkowych oraz zbóż. Przyswajając je, nasz organizm dokonuje rozkładu składników na glukozę. Proces ten rozpoczyna się już w jamie ustnej. Od czego najczęściej zależy wartość IG? Przede wszystkim od metody obróbki produktów. Niektóre sposoby przetwarzania przemysłowego przyczyniają się do podniesienia poziomu indeksu. W warunkach wysokiej temperatury może on wzrosnąć nawet o ponad 100 % w stosunku do wartości pierwotnej przed poddaniem obróbce. Jeżeli w toku przetwarzania dochodzi do zwiększenia ciśnienie, indeks może się obniżyć. Dużo bardziej zdrowo jest jeść makaron ugotowany al dente, ponieważ dłuższe gotowanie wzmaga proces żelowania skrobi. Zmieniając strukturę tego cukru, zmieniamy poziom IG, najczęściej na naszą niekorzyść.

Warto korzystać z nowych zdobyczy nauki. Mimo iż teoria IG jest odrzucana przez część naukowców ze względu na ich hipokryzję i ignorancję, została naukowo udowodniona. Póki co, trudno przejść obok niej obojętnie.

Witaminy po ciemnej stronie mocy

piątek, 4 października 2013
Autor: Sylwia Wimmer
Eco Vital pracaO witaminach zawsze i wszędzie mówi się dużo. Zwykle w samych superlatywach, bo w końcu nie możemy bez nich żyć, a ich niedobór grozi różnymi powikłaniami. Nie trzeba także wspominać o korzyściach dla naszej urody. W tkankach zachodzą procesy decydujące o funkcjonowaniu całego organizmu i właśnie witaminy są niezbędnymi do ich przeprowadzania składnikami. Czy w każdej sytuacji stanowią o naszym bezpieczeństwie czy też czasami powinniśmy ich unikać?

Na wygląd oraz kondycję naszej skóry największy wpływ ma witamina A. Przyspiesza ona jej regenerację oraz działa nawilżająco. Łatwo się domyślić, iż niedobór w tym zakresie przyczynia się do powstawania suchego, złuszczonego naskórka oraz mniej korzystnego wyglądu zewnętrznego. W branży kosmetycznej stosuje się retinol, nazywany stabilizowaną formą witaminy A. Jest to także jej najłatwiejsza do przedawkowania postać. Przesadzając ze spożyciem retinolu możemy nabawić się poważnego zatrucia, nudności, biegunki oraz ogólnych problemów z samopoczuciem. Przedawkowanie może skończyć się dla nas skomplikowanymi w skutkach schorzeniami, takimi jak zaburzenia widzenia, uszkodzenia wątroby oraz utrata włosów. Bardzo bogatym źródłem witaminy A jest tran, jednak charakteryzuje się on dużą zawartością retinolu. Są jednak o wiele bezpieczniejsze formy jej przyjmowania. Beta – karoten, znany nam przede wszystkim z soków marchwiowo – owocowych, stanowi doskonałe rozwiązanie dla naszej codziennej profilaktyki żywieniowej. Jest on przyjmowany przez nasz organizm tylko w takich ilościach, w jakich go potrzebujemy. Nie ma żartów, moi drodzy. Kobietom będącym w okresie ciąży lekarze stanowczo odradzają przyjmowania zbyt dużych dawek witaminy A, ponieważ mogą one wywołać trwałe wady u dziecka.

Eco Vital zdrowie

Witamina C z kolei nie stanowi praktycznie żadnego zagrożenia dla naszego zdrowia. Jako rozpuszczalny w wodzie składnik naszego pożywienia szybko ulega zniszczeniu pod wpływem wysokiej temperatury oraz tlenu. Wiąże się to z tym, że wszelkie suszone owoce lub warzywa, pozbawione są witaminy C. Jedyne, co może nam zaszkodzić, to jej niedobór. W ramach ciekawostki warto wspomnieć o tym, iż witaminę odkryto dzięki badaniom nad szkorbutem, czyli chorobą marynarzy, którą ów niedobór powoduje. Witamina C doskonale rozpuszcza się w wodzie, dzięki czemu odczuwany przez organizm nadmiar jest usuwany wraz z moczem. 

szkorbut

Przedawkować można także witaminy z grupy B. Teoretycznie jest to niewykonalne, jeżeli przyjmujemy je w formie świeżych owoców i innych naturalnych składników. Mało prawdopodobne jest również przedawkowanie witamin w postaci syntetycznej. Możemy jednak mieć do czynienia z nieprzyjemnymi zaburzeniami neurologicznymi lub bezsennością i zawrotami głowy.